Drodzy internauto-technicy tym razem dr dominique uraczy Was nieco inną zajawką.
Aktualnie przedstawię Wam bardzo techniczne trio. Chodzi o trzy produkty, których środowisko to świat elektronicznej
i czasem neurotycznej rozrywki. Trylogia: wipEot, wipEout2097 i wip3out stanowi sama w sobie rzecz kultową.
Gierki te są tzn. future-racer'ami, co bardzo wymownie można przedstawić jako ostre, cyberpunkowe, ultraszybkie,
wkręcające wyścigi pojazdów, które trzeba za wygląd skazać z miejsca na XXI wiek. Czaicie?
Po prostu formula 1 z przyszłości. No ale dlaczego zaraz klimat techno? Nie sposób zaginać prawdy.
Chodzi przede wszystkim o muzyczkę, którą to wprowadzono do gier i do tego z pięknym efektem.
No, ale nie można też pominąć klimatu, który panuje w tych grach podczas używania.
Ogólnie rzecz biorąc mówię o grach, jako o jednej całkowitej serii.
Trzeba jednak wyraźnie wskazać na drobne lub duże różnice między produktami.
WipEout powstał w 1995 roku jako jeden z produktów ubocznych narodzin konsoli PlayStation.
Dlaczego uboczny? Chodziło o to żeby pokazać moc nowego cacka, aby ludzie się nakręcili i kupili konsolę.
WipEout'a zrobili chłopcy z Psygnosis, znanej już wtedy firmy komputerowej (scena Amigi i PC'ta).
Nie wnikając jednak zbytnio w historię informatyki rozrywkowej, wipEout pokazywał nowe możliwości sprzętowe.
Chodziło głównie o nową 32-bitową grafikę. Zresztą nie tylko na konsolach (Sega Saturn, PlayStation), bo i na pecetach
można było w gierkę pograć i środowisko 3-D podziwiać.
Gra pozostała jednak w cieniu innych tytułów nieco bardziej komercyjnych. Może dlatego, że jak na tamte czasy była
strasznie trudna, prawdziwy hard-core! Znalazło się jednak grono maniaków, których wkręciła gierka maksymalnie.
Dlaczego? Tak jak wspomniałem na wstępie, klimat szybkich, wyścigów, grafika uderzająca po oczkach i do tego muza.
Dobra już wyjaśniam, bo ściemniałem już za długo. Po prostu beaty zarzucają: Orbital, Chemical Brothers, Leftfield,
Cold Storage. Jeszcze lepiej prezentowała się kolejna edycja gierki pt.: wipeout2097.
Tutaj przygotowano oczywiście lepszą grafikę, animację. Wprowadzono także piękny
efekt świetlny. Teraz nasze pojazdy zostawiały już za sobą płynącą z silnika rakietowe albo laserowego błękitną smugę,
wiecie ostra science-fictionowa zajawka. No to jest właśnie gra, która hipnotyzuje. Duży ekran, pad w dłoń i Was nie ma,
a do tego z głośników obok płyną do Was basy i beaty następujących artystów:
The future sound of london, Underworld, The Prodigy, Chemical Brothers, Fluke, Photek i Cold Storage.
No teraz chyba sami rozumiecie, że jak na rok 1996 jest całkiem nieźle. Druga edycja wipeout'a stała się prawdziwym kultem.
Ludzi związani z techno i posiadający PSX'a nie mogli nie zachwycać się tą gierką. One jest kultowa i w zasadzie bez wad.
Cały klimat dopełnia oczywiście atmosfera panująca w gierce, tzw. design gry. Ludzie, nawet czcionka jest tam ściśle
techniczna! Nie zapominając o masie logo'sów i napisów. Ciekawostką jest sponsoring wipeout'a2097 przez znanego

RedBull'a. Do tego wszystkiego dochodzi motyw z wydanymi ścieżkami dźwiękowymi do dwóch części gierki.
Dzięki temu o klimacie wipeout'a dowiedziały/dzieli się osoby nie związane z konsolką.
Gdzieś w 1997 była w Pilonie maksymalnie undergroundowa impreza techniczna, nie wiem nawet co grali.
W każdym bądź razie, był też telewizorek i pomykano w wipeoucika 2097. To był bardzo, ale to bardzo miłe.
Kończąc powoli te osławianie wspomnę, że od miesiąca można już pograć w wip3out'a. Kolejna edycja jest jeszcze lepsza,
szybsza i bardziej minimalistyczna. [wip3outimagelogo.jpg] Cóż wystarczy wejść na stronkę wip3out'a (linki na naszej stronie),
aby przekonać się o klimacie panującym w grze. Ach ten modny minimal. Proste menusy i szary kolor. Dobra, a muzyka?

Mixował ją djSacha (nie mylić z sachą), bo jest naprawdę nieźle. Housowe kawałeczki przeplatane drobnymi transikami,
ale są jeszcze utwory takich gwiadz jak: Chemical Brothers, Underworld, Orbital, Propellerheads czy Paul van Dyk.
Ostatecznie chcę stwierdzić, że wip3out, ale w zasadzie cała seria wipeout'ów to bardzo ostra techniczna faza w gierkach.
Kultura nowobrzmieniowej, technicznej muzyki weszła już w wiele dziedzin życia kulturalnego, gry nie były bastionem trudnym
do obalenia, bo choćby przez samą swoją platformę, czyli elektroniczne mózgi mocno są utwierdzone w nowoczesności
naszego świata, a poczekajcie jeszcze trochę; wydaje mi się, że będzie nieźle, przynajmniej jeżeli chodzi o możliwości
pogrania w nieco innej, bardziej cyfrowej rzeczywistości...
Niech Beaty będą z Wami!