
Popularnym ostatnio gatunkiem gier konsolowych są tzw. rhythm action. Kluczowym elementem takich gier jest muzyka, a niezbędną umiejętnością - wyczucie rytmu. I w taki sposób otwiera się przed klubowiczami kolejny fantastyczny świat gier wideo połączonych z muzyką.
Pionierską produkcją na konsolę PlayStation była gra pt.: Beatmania wydana przez japoński team - Konami. Przez wiele lat Japończycy wydali kilkadziesiąt części tej gry. A czym była Beatmania? Symulatorem DJ'a, grą muzyczną, w której należało wciskać odpowiednie przycisku do rytmu piosenki. Warto zaznaczyć, że ścieżki dźwiękowe takich gier przesiąknięte były klubowymi brzmieniami. Salonowy automat Beatmania wyposażony był nawet w specjalny mini-gramofon do mixowania i scratchowania! Ale i dla domowej konsoli przygotowano specjalny mini-deck do grania, który podłączało się do PlayStation.
Rozwinięciem pomysłu Beatmania była niesamowita gra pt.: Dance Dance Revolution. Tym razem automat (na nim gra debiutowała) został wyposażony w specjalną podłogę, na której należało w rytmie wybranego kawałka wciskać (wydeptywać) przyciski. I tak zaczęło się szaleństwo o światowym zasięgu. Wkrótce do konsol przygotowano specjalne domowe maty do tańczenia. Wraz za sprzętem posypało się wiele gier. Jedną z lepszych serii było Bust-A-Groove. Kawałki muzyczne, do których należało skakać po macie były głównie w klimatach klubowych: house i disco!
Na PlayStation debiutowała również inna legendarna gra. Parappa The Rapper - bo o niej mowa, to hip-hop'owe perypetie młodego kreskówkowego rapera.
Gra odniosła niesłychany sukces i wydano jej kontynuację już na PlayStation 2. "Rapper" polega na wciskaniu w odpowiednim rytmie kombinacji przycisków, wcześniej wyświetlanych przez grę. Cały urok gry polega na tym, że pod każdym z przycisków kryją się rymowane frazy rysunkowego rapera. Im lepiej gramy, tym lepiej wychodzi rapowanie na ekranie!
Na "szaraku" (PlayStation) pojawiła się również inna wykręcona gra. Co ciekawe jej podkładem muzycznym mogła się stać każda płytka CD z muzyką, ponieważ gra na żywo generowała grafikę do muzyki. ViB Ribbon - to zupełnie pokręcona propozycja. Bohaterem jest rysunkowy królik, który biega po linii, odzwierciedlającej dynamikę muzyki. Pupilek posiada kilka umiejętności pokonywania trudności na liniach melodycznych, a naszym zadaniem jest prowadzenie go poprzez muzykę. Generalnie klimat mocno pachnie interaktywną wizualizacją naszej aktualnie ulubionej muzy, ale design i klimat bardzo poważnie zwariowany.
Na konsoli Dreamcast firmy Sega możecie sprawdzić niesamowitą grę, pt.: Samba De Amigo. Do zestawu z grą dodawane są specjalne marakasy, które podłącza się do konsoli i przy pomocy których się gra. Samba - jak wskazuje nazwa, od razu wyjaśnia nam jaki klimat panuje w grze. Stajemy przed telewizorem z sombrero na głowie i machamy marakasami w rytm latynowskich dźwięków. Zabawa jest przednia i powoduje eksplozje śmiechu.
Inny ciekawy gadżet dodawany jest do gry Donkey Konga, dostępnej na konsolę Nintendo GameCube. Tym razem do konsoli podłączamy bębęnki! No i wygrywamy na nich rytmy zgodnie z muzykę wybraną w grze. Całość ubrana jest w kolorowy świat licencjonowanych pupulków Nintendo - małp z Donkey Kong!
Opowiadając o grach rhythm action nie można pominąć dwóch tytułów dostępnych na PlayStarion 2 pt.: Frequency (z roku 2001) oraz kontynuacja pt.: Amplitude (z 2003). Gry opierają się oczywiści na podobnej zasadzie: wklepywania przycisków w rytm muzyki. Ale w tej serii gier rozgrywkę nieco urozmaicono. Poszczególne numery zostały przedstawione w postaci kolorowych, tunelowo-transowych animacji. Generalnie płyniemy wraz z muzyką przez tunel, w którym pojawiają się elementy dźwięków danego kawałka. Wciskając do rytmu przyciski odpowiedzialne za te elementy odpalamy kolejne instrumenty. I tak na początku mamy sam beat, gramy chwile i włączamy stopę, jeszcze chwile rytmicznego grania i już mamy melodię. Na tej zasadzie budujemy znane kawałki. Ścieżka dźwiękowa Frequency to silny zestaw muzyki klubowej: The Crystal Method, Juno Reactor, Orbital, Pual Oakenfold. W drugiej części gry niestety więcej jest rockowego brzmienia, ale oby dwie gry są warto szczególnego polecenia!
W 2003 roku gry muzyczne przeżyły istną eksplozję popularności, a to za sprawą jednego ciekawego gadżetu do konsoli PlayStation 2. Mowa tu o Eye Toy, czyli małej kamerce, podłączanej do konsoli. Wbrew pozorom 5 mln egzemplarzy kamerki nie zostało sprzedanych z powodu wkrętki na wideo-konferencje, ale ze względu na innowacyjne gry! Na czym polega Eye Toy: Play, Eye Toy: Groove czy Eye Toy: Fitness, a więc gry współpracujące z kamerą? Cóż, odpowiedź jest prosta: na tańczeniu w rytm muzyki! Jak to działa? Kamerka rejestruje nas i wyświetla obraz na żywo w telewizorze. Wygląda to mniej więcej tak, jak urozmaicone komputerowo lustrzane odbicie. Występujemy w grze osobiście i gramy naszym ciałem. Po prostu tańczymy, a specjalne punkty czułości rejestrują czy nasze tańczenie jest zgodne z muzyką. W Eye Toy: Groove możemy szaleć przed telewizorem słuchając m.in.: Fatboy Slima, Apollo 440, Groove Armada, Junior&Senior, Elvis vs. JXL oraz Mis-teeq. Z Eye Toy'em można nieźle rozkręcić niejedną domówkę!